Są pewne tematy, o których nie potrafisz rozmawiać z najbliższymi.
Dlaczego tak się dzieje?
Co Tobą kieruje, by mimo kłębiących się myśli w głowie, nadal milczeć?
Najczęściej boimy się odrzucenia, niezrozumienia ze strony rozmówcy, konsekwencji podjęcia dialogu. To całkowicie naturalne i zrozumiałe.
Na początku zastanów się, jakby wyglądało Twoje życie, bez uwierających serca kamieni?
Często nie wiemy jak powiedzieć o tym, że straciliśmy pracę, zagubiliśmy gdzieś w ciągu życia wartości, które nami kiedyś kierowały, że wstydzimy się naszych wyborów. Takich przykładów może być znacznie więcej. Możliwe, że i Ty podczas czytania tego artykułu, masz już w głowie tę myśl, która od dawna spędza Ci sen z powiek. Dlaczego najtrudniej rozmawiać nam z najbliższymi?
Najbliższe osoby, mają pewne wyobrażenie o nas – jacy jesteśmy, dlaczego tak, a nie inaczej się zachowujemy. Ich wyobrażenie może być całkowicie błędne i to głównie dlatego, że nie na wszystkie tematy możemy z nimi porozmawiać. Barykadujemy się z myślami i czekamy na lepszy czas, by o tym porozmawiać, a ten czas, na który tak z utęsknieniem czekamy może nigdy nie nadejść. Nie wiemy jak „odsłonić” się z myślą, że praca, nie sprawia nam satysfakcji. Myślimy o innym zajęciu, które jest niepewne, ale może być spełnieniem marzeń i uwolnieniem się od patowej sytuacji, w której się znajdujemy. Nie wiemy jak powiedzieć o tym, że po naszej śmierci, chcemy by ceremonia pożegnania wyglądała tak, a nie inaczej. Nie wiemy jak… i tu będzie jeszcze milion, jak nie dwa miliony powodów, których nie poruszymy w rozmowie.
Pojawia się coraz więcej książek i publikacji, po które z radością sięgamy, by chociaż przeczytać o tym, jak robić coś, czego tak bardzo byśmy pragnęli. Książki jednak nie podejmą za nas pewnych działań, mogą jedynie wskazać nam drogę. Strach, który pielęgnujemy w sobie, z biegiem lat wzrasta i zaczyna nas obezwładniać. Dlatego w wolnej chwili usiądź sobie, znajdź miejsce, w którym będziesz sam ze swoimi myślami i zastanów się, jak zrzucić z siebie ten ciężar. Powiedz rozmówcy, o tym, co Cię boli, dlaczego ten temat jest dla Ciebie ważny. Początkowo będziesz niepewny/niepewna, czy sobie poradzisz. Pomyśl więc o tym, jak dużo już udało Ci się osiągnąć. Nie porównuj się jednak z innymi, tylko pomyśl o sobie i swoim spokoju. Gdy przeprowadzisz już taką rozmowę zobaczysz, że była ona trudna, jednak było warto.
Spełnienie Twoich marzeń/planów powinno być dla Ciebie najważniejsze! Zastanawiasz się dlaczego?
Dlatego, że to jest TWOJE życie, TWOJE wybory i TWOJA droga. Nikt tej drogi za Ciebie nie przejdzie. Mamy tylko jedno życie. Jedną szansę. Nikt nam nie pozwoli zacząć jeszcze raz, od początku. Trzeba to zrobić już. Czy nie warto podjąć tej próby? Oczyszczenie umysłu, z takich myśli przyniesie Ci ukojenie i spokój. Dla zdrowia psychicznego jest to niezwykle ważne. Niezwykle ważny jesteś Ty! Być może znajdziesz wtedy takie rozwiązania, o których nawet nie byłeś/byłaś w stanie pomarzyć. Sama świadomość, że chcesz spróbować poprowadzi Cię dalej i wskaże rozwiązania. Warto znaleźć w sobie tę odwagę i żyć dalej, bez obezwładniającego ciężaru.
Spróbuj!
A jak sobie radzić z emocjami, by łatwiej było nam podjąć decyzję? Zapraszamy do zakupu e-booka „Emocje – wróg czy przyjaciel?” – przejdźmy razem tę podróż w głąb siebie.
Dorota Natalia Marut
Studentka psychologii biznesu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Wybrałam ten kierunek studiów ze względu na to, że pomoc i zrozumienie potrzeb innych ludzi było dla mnie zawsze priorytetem. Interesuje się książkami o tematyce kryminalnej i zdrowotnej. Cenię sobie prywatny czas, który najchętniej spędzam w gronie najbliższych. W moim życiu ważne jest dla mnie podróżowanie, poznawanie nowych miejsc i smaków.
Ile razy zdarzyło Ci się jechać z nawigacją, która nie była zaktualizowana i musiałeś nadrobić sporo kilometrów, by dotrzeć do punktu, w którym możesz zawrócić? A może w pewnym momencie zdecydowałeś, że chcesz jechać inną trasą, jednak Twój GPS nakazywał – ZAWRÓĆ?
Mam wrażenie, że w codziennym życiu jest bardzo podobnie, jeśli chodzi o wybór naszych osobistych dróg. Bezwiednie podążamy w raz obranym kierunku, chociaż w trakcie zmieniły się nasze potrzeby i okoliczności. Może sposób patrzenia na sytuację lub działanie innych ludzi sprawiło, że ten cel przestał być istotny lub wartościowy. Czy zatrzymujesz się wtedy i ustalasz, że warto byłoby pojechać w inną stronę? Czy raczej kontynuujesz jazdę, bo chwilowo nie widzisz innych możliwości? Może Ci te opcje pojawiłyby się, jednak wymagałoby to od Ciebie zatrzymania i podjęcia decyzji. Musisz samego siebie zapytać, czy tego chcesz i czy dajesz sobie na to czas? Co więcej, czy dajesz sobie prawo do ewentualnego błędu i wycofania się z niewłaściwych decyzji?
Z drugiej strony, nawet jeśli podjąłeś decyzję, że chcesz dokonać zmian w swoim życiu i zacząć coś od nowa, nagle wszyscy „krewni i znajomi królika” podnieśli lament lub próbowali wymusić na Tobie powrót na stare ścieżki. Być może zdecydowałeś/łaś wtedy o zawróceniu z nowej drogi, zamiast kontynuować podróż w nieznane. Co Cię powstrzymało? Cudze standardy? Ocena innych ludzi? A może powoduje Tobą chęć ochrony własnego wizerunku, który prawdopodobnie zagrożony jest tylko w Twojej głowie?
Czas wakacji to dobry moment, by patrząc w bezkresny horyzont morza lub idąc pod górę na trudnym szlaku zadać sobie pytanie: Dokąd zmierzam? Jak to, co teraz w życiu robię jest w zgodzie z tym, kim jestem i czego potrzebuję?
Kiedy ostatni raz robiłeś/łaś przegląd swoich osobistych celów, pragnień oraz marzeń? Zatrzymaj się choć na chwilę i sprawdź, co czujesz w danym momencie. Nasze emocje nieustająco informują nas, na ile jesteśmy bezpieczni w danej sytuacji, jakich zmian potrzebujemy dokonać i co jest dla nas ważne w aktualnym momencie w życiu. Owszem, nieraz mogą być nieprzyjemne w odczuwaniu. Jednak przyznajmy to, gdyby takie nie były nie zatrzymalibyśmy się nawet na chwilę i nie oddalibyśmy się żadnej refleksji na temat swojej sytuacji.
Ucząc się ignorować nasze emocje przestajemy ich słuchać, „odłączamy się” od swojego ciała, co sprawia, że możemy mieć kłopot z właściwym włączaniem i wyłączaniem naszego osobistego GPS. I choć czasem bez naszego świadomego udziału, wywiedzie nas na nieznane ścieżki, to może okazać się, że ta nowa trasa, nie jest wcale taka zła. Co więcej może okazać się, że dzięki temu odkryjemy jakieś nieuświadomione obszary w naszym życiu, a ich dostrzeżenie może dać nam nowe wskazówki do dalszego działania.
Zadaj sobie pytanie, czy jesteś teraz na drodze, na której pragniesz być? Czego Ci brakuje? Co w Twoim życiu potrzebuje zmiany?
Jak to zrobić w praktyce?
Zatrzymaj się dziś wieczorem na chwilę. Zadbaj o komfort, by nikt Ci nie przeszkadzał.
Usiądź z zamkniętymi oczami i wsłuchaj się w swoje ciało, jakie sygnały Ci wysyła? Co czujesz? Jakie emocje i myśli pojawiają się w Twojej głowie?
O czym Cię one informują? Jakiej zmiany w związku z tym potrzebujesz?
Podejmij decyzję i określ jasny cel, który będzie miał termin realizacji.
Jak już podejmiesz działanie – sprawdzaj, czy nadal jest to Twój cel? Czy nie wymaga korekty?
Doceń się za swoją decyzję i działanie.
Mam nadzieję, że zatrzymasz się choć na chwilę. Trzymam kciuki za Twoje odczucia i refleksje. Daj znać, jak Ci poszło w komentarzu? Co sobie uświadomiłeś/łaś? Jak tam Twoja osobista nawigacja?
Jeśli powyższy wpis wzbudził w Tobie refleksję i potrzebę pracy nas Sobą — zachęcam Cię do zwrócenia po pomoc do psychologa lub psychoterapeuty.
Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie — możesz też skorzystać z mojej pomocy za pośrednictwem coachingu.
Jesteśmy zapisanymi kartami życia – każde doświadczenie, każda myśl, każda podjęta decyzja rysuje portret kobiet i mężczyzn, którymi się stajemy. Każdy z nas jest też osobistą tajemnicą, złożoną z dobrych i złych chwil wyrytych głęboko w sercu. Każdy nowy moment wywołuje w nas poruszenia serca zgodnie z naszym osobistym rytmem.
Gdybyśmy tak pozwolili sobie wsłuchać się w tę melodię skomponowaną z najdrobniejszych gestów i decyzji w naszym życiu, zobaczylibyśmy też przestrzeń wypełnioną muzyką, która nigdy nie wybrzmiała, ponieważ nie była połączona z naszym osobistym pragnieniem, powołaniem, życiową misją.
Tym tekstem chcę Was zaprosić do poszukiwania siebie – do nazywania tego, co boli, jest z jakiegoś powodu trudne a przyczyniło się do stania się tym, kim dzisiaj jesteś. Czy przyjmiesz to wyzwanie?
Często patrząc na swoje życie mamy wrażenie, że jest ono niesprawiedliwe, ludzie nas zawodzą, nie osiągnęliśmy tego, czego pragną nasze serca. Wtedy zazwyczaj ciemne chmury kłębią się nad naszym spokojnym umysłem odwracając uwagę od skarbów niesionych przez życie.
Niezwykle ważne jest, byśmy nauczyli się dziękować sobie za wszystko co osiągamy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Czasami porównywanie się z innymi ludźmi prowadzi nas do refleksji, że przegraliśmy swoje życie. Ale czy tak jest naprawdę?
Kiedyś, na konferencji u Joasi Ceplin padły wypowiedziane przez nią słowa „nie porównuj swojego pierwszego rozdziału z czyimś 25” i choć mowa była o budowaniu swojej marki w mediach społecznościowych, to mocno zapisały się one w moim sercu. Tak wiele razy lekceważymy fakt, że przetrwaliśmy różne życiowe doświadczenia, zapominamy by być sobie wdzięcznym za to, że radzimy sobie w różnych sytuacjach pomimo wielu trudności, że idziemy za swoim powołaniem, każdego dnia ponosząc koszty bycia sobą i wybierania siebie, wbrew temu, co mówią inni. Mimo wszystko idziemy do przodu stawiając czoła naszym osobistym ograniczeniom.
Zadaj dziś sobie takie pytanie:
Za co chcę sobie podziękować?
I nie mam na myśli sytuacji wdzięczności za np. osiągnięcia zawodowe, wzorowa nauka na studiach, czy kupno samochodu. Mam na myśli docenienie całej historii swojego życia i tego jak silnym się okazałeś w różnych sytuacjach, gdy Twoje myśli kazały Ci wątpić w siebie, przyjaciół lub dobro, którego doświadczasz na co dzień. Gdy pomimo lęku stanęłaś/stanąłeś do wyzwania i zawalczyłeś/zawalczyłaś o siebie w swojej relacji z partnerem, z przyjacielem lub inną ważną osobą. Gdy mimo braku sił podjęłaś/podjąłeś walkę i cała rzeczywistość zdawała się przeczyć Twoim możliwościom i pragnieniom?
Ja Ci dziękuję – że wytrwałeś w walce z przeciwnościami losu, w walce o siebie.
Każdy z nas ma w sobie siłę. Siłę płynącą z głębi naszego powołania i sensu naszego życia. Dzięki tej sile codziennie rano podejmujemy wyzwania i, mimo że być może nie jest nam do śmiechu, szukamy sposobu na odbudowanie siebie i przyjęcie swojego życia takim, jakim ono jest. Bardzo potrzebujemy być swoim własnym sprzymierzeńcem, strażnikiem swoich wartości i dokonywanych każdego dnia wyborów.
Moim osobistym niewyczerpanym źródłem zachwytu jest postawa Viktora Frankla, który w książce „Człowiek w poszukiwaniu sensu” ,pokazał jak wielka jest moc ducha ludzkiego, który, gdy odnajduje swój sens i służy innym, potrafi pokonywać wręcz nieludzkie przeszkody. Nawet obozy koncentracyjne nie były w stanie odebrać mu siły ducha, który wielokrotnie powstawał pomimo doświadczanych podłości. Zachęcam Cię do przeczytania tej książki i poszukania swojego sensu życia, abyś zawsze odnajdywał tę moc i siłę do budowania swojego codziennego szczęścia w miejscu, w którym jesteś.
Jeśli chciałbyś/chciałabyś wyruszyć w tę podróż w poszukiwaniu siebie z moją pomocą – zapraszam do kontaktu!